kolczyk w języku
At A Glance
Author lidka222
Contact lidka222@bme.anon
IAM lidka222
When A year ago
Artist Marcin
Location Poland
Zacznę od tego, że odkąd pamiętam fascynowały mnie kolczyki w dziwnych miejscach. Mając na myśli „dziwne" piszę o dziurkach w innym miejscu niż uszy. W wieku 14 lat zaczęłam robić na sobie eksperymenty- np. co roku, aby się za coś nagrodzić(bądź to na urodziny, czy świadectwo z czerwonym paskiem) sprawiałam sobie nową dziurkę w uchu.

Moi rodzice byli wtedy bardzo przeciwni kolczykowaniu innych miejsc niż właśnie uszy.

Tak przeczekałam do swoich 18 urodzin. Wiedziałam, że jeśli wcześniej zacznę temat kolczykowania to rodzice na pewno się nie zgodzą.

Był akurat koniec czerwca, ostatni dzień sesji na moim uniwersytecie. Wiedziałam, że wszystkie egzaminy poszły mi śpiewająco i czekałam jedynie na formalne wpisy do indeksu.

Szłam sobie uśmiechnięta starówką mojego miasta i wpadł mi do głowy pomysł by odwiedzić studio tatuażu i kolczykowania ciała, obok którego przechodziłam.

Weszłam do środka. Nigdy wcześniej nie byłam w profesjonalnym studiu, ale już wiedziałam, że tego dnia sprawie sobie prezent w postaci kolczyka.

Zagadał do mnie mężczyzna siedzący przy biurku w holu-bardzo uprzejmie mnie poinformował, że on właśnie wykonuje kolczykowanie i zapytał mnie gdzie bym chciała mieć kolczyk. Zawahałam się -przecież nie miałam żadnego konkretnego planu dotyczącego przekucia. Wcześniej nie zastanawiałam się gdzie „to" chcę mieć. Mężczyzna miał na imię Marcin- opowiedział mi o najczęściej wybieranych miejscach przekłuć i razem doszliśmy do wniosku, że zrobi mi kolczyk w języku.

Usiadłam na fotelu, Marcin założył specjalne sterylne rękawiczki.

Byłam spokojna i nie bałam się bólu, bo wcześniej zostałam poinformowana, ze przekucie języka jest najmniej bolące ze wszystkich innych przekłuć. Siedziałam sobie spokojnie z językiem na wierzchu kiedy Marcin powiedział, że już mam założoną sztangę. Nie mogłam uwierzyć, że to tak szybko wszystko trwało i nic nie bolało. Wpatrywałam się w swój nowy nabytek w lustrze jeszcze długo zanim wyszłam z salonu. Wcześniej piercer powiedział mi, czego nie powinnam jeść przez następny dzień i umówił się ze mną na zmianę kolczyka na krótszy.

Jadąc autobusem do domu byłam zachwycona-co chwile patrzyłam się we wsteczne lusterko wystawiając swój nieco już opuchnięty język.

Noc po przekuciu języka pamiętam bardzo dokładnie-to był prawdziwy koszmar. Język spuchł do takiego rozmiaru, że prawie nie mogłam połykać śliny, całą noc nie spałam zwijając się z bólu. Marcin mówił mi wcześniej, że gdy język puchnie to strasznie boli-jednak mimo to nie byłam przygotowana na taki horror. Chciałam już nawet wyjąć kolczyk jednak byłam świadoma, że nawet jak go wyjmę to ból nie minie, a i tak będę się musiała męczyć. Jakoś udało mi się dotrwać do rana i kolejne dni mijały już spokojnie. Jedynym problemem były kłopoty z mówieniem, ponieważ cały czas sepleniłam. No i musiałam się nauczyć niektóre potrawy praktycznie od początku jeść (jak w sytuacji gdy widelec zaczepiał mi się o kolczyk, lub owijał się o sztangę makaron).

Po około tygodniu znów poszłam do studia-aby zmienić kolczyk. Język był już całkiem sprawny i zagojony. Gdy dostałam mniejszą sztangę byłam zachwycona Poprosiłam Marcina aby zmienił mi tez górną kulkę- wcześniej miałam kulkę o średnicy 5mm a teraz już miałam o średnicy 8mm.

W towarzystwie, w którym się obracam byłam pierwsza osobą, która odważyła się na taki krok. Wszyscy znajomi się mnie pytali o wrażenia- jak to jest mieć wiecznie „coś" w buzi i czy nie bolało. Odpowiadałam na ich pytania i jednocześnie rosłam od dumy która mnie rozpierała. Przecież byłam pierwsza! Czułam się jak pionierka wprowadzająca nowe trendy w moim otoczeniu. I wiecie co- nie myliłam się!!! Po tym jak ja to zrobiłam wielu moich znajomych zaczęło mi się zwierzać, że też zawsze chcieli mieć kolczyki, ale nigdy się nie odważyli żeby pójść do studia. Za moim przykładem poszła m.in. jedna z moich koleżanek. Poszła do studia i także sobie zrobiła kolczyk na języku, ale chciała abym ja poszła z nią i trzymała ją za rękę podczas przekucia, bo nie wierzyła, ze to wcale nie boli. Teraz kiedy już też jakiś czas chodzi ze sztangą jest zadowolona, tak samo jak ja! A ja czuję się dobrze, że dzięki mnie ktoś miał odwagę spełnić jedno ze swoich marzeń. Bo ja też spełniłam jedno ze swoich i jednocześnie od tamtego czasu zaczęła się moja przygoda z kolczykowaniem ciała- ale to już temat na zupełnie inny tekst.

Wiele osób pytało się mnie także co z całowaniem? Ludzie- dla mnie całowanie jest takie samo jak bez kolczyka. Ale dla moich chłopaków nie- każdy mówił, że jest fajniej, ciekawiej, bardziej podniecająco itp... Tak jest naprawdę- ale mi nie chodziło o doznania faceta kiedy robiłam sobie ten kolczyk.

Ludzie- jeśli chcecie tylko zobaczyć jak to jest „z kolczykiem" to bez sensu narażać siebie na ból. Ale jeśli jesteście przekonani, że robicie to dla siebie a nie aby naśladować modę to róbcie to!!!!!!!! Osobiście jeszcze nie spotkałam osoby, która by żałowała swojego piercingu.

Od tamtego czasu minął już rok a ja dalej jestem zachwycona moim kolczykiem. Teraz jestem na etapie eksperymentowania z kuleczkami- mam ich w domu mnóstwo i zmieniam od czasu do czasu: mam kolorowe, świecące w ciemnościach i o różnych kształtach i rozmiarach-jednak i tak największy sentyment czuję gdy zakładam moją pierwszą 5mm kuleczkę z tytanu. Ten kolczyk ma dla mnie z całą pewnością niewymierną wartość i już nie widzę siebie bez mojej sztangi.


Disclaimer: The experience above was submitted by a BME reader and has not
been edited. We can not guarantee that the experience is accurate, truthful,
or contains valid or even safe advice. We strongly urge you to use BME and
other resources to educate yourself so you can make safe informed decisions.


Return to Tongue / Center